EXTREME SPORTS

lepsza strona
sportu

Siedmioosobowe rugby jest nudne

Sport sportem, ale kilka dyscyplin w gronie serek konkurencji jest wybitne nudnych i e pociągających. Pływanie na basenie z płetwami i rurka do oddychania na czas, piłka na rowerach, czy tez rugby siedmioosobowe to kpiny ze sportu. Zapewne teraz się przedstawiciele tych dyscyplin buntują i oburzają. Ale taka jest prawda. Za przykład możemy wziąć podobno jeden z najsłynniejszych turniejów rugby siedmioosobowego w Polsce – Szczecińska Kaskada jest fatalna. W ubiegłym roku na starcie stanęło kilka drużyn, co ciekawe – tych było więcej niźli samych kibiców. Sympatyków tego durnego sportu w naszym kraju można liczyć na palcach jednej ręki.

W naszym kraju jest kilkanaście drużyn reprezentujących rugby siedmioosobowe. Nie można tego w żaden sposób mylić z prawdziwym rugby, gdzie na boisku o dużych wymiarach rywalizuje okazałe grono świetnych sportowców. Siedmioosobowe „pykanie” owalną piłka to drwina z rywalizacji. Boiska są małe i zdobywać bramki jest łatwo. Skrzydeł nie mogą rozwinąć szybcy biegacze, bo boiska są małe i bieg szybko się kończy. Skąd zainteresowanie rugby siedmioosobowym w naszym kraju? To nie jest umiłowanie tej dyscypliny sportowej, ale... brak odpowiedniej organizacji i fakt, ze trudno znaleźć kilkudziesięciu zawodników, by wyselekcjonować grupę przynajmniej trzydziestu sportowców, którzy wyjdą na plac gry normalnego, klasycznego rugby. A skoro chętnych do gry nie ma, to nastąpi postanowili sobie wymyślić siedmioosobowe drużyny. I tak wyglądają mecze – jaka organizacja, takie emocje. Organizacja mizerna, mecze nudne i nieatrakcyjne. Ten sport nie ma szans na zdobycie popularności w naszym kraju, nie ma też szans na to, że nasze drużyny będą kiedykolwiek liczyły się w europejskiej stawce.

Rugby siedmioosobowe znamy przez pryzmat Szczecina. Miejscowy klub o nazwie Kaskada funkcjonuje dla kaprysu działaczy, bo to ładnie wygląda w ich CV. Jeden z działaczy i trenerów sam pisze artykuły do różnorakich czasopism o występach Kaskady – oczywiście nie ma to nic wspólnego z rzetelnością dziennikarską, bo przecież wiadomo, że o słabej grze drużyny taki działacz nie napisze, bo nie wypada. Zachwala więc wszystko i wszystkich, nawet wtedy, gdy Kaskada jest autorem blamażu. A zdarza się tej drużynie sromotnie przegrywać... ale co zrobić. Taki jest sport.

Szkoda tylko, że w naszym kraju nie inwestuje się w sport przyszłościowy, taki, którzy w niedalekiej przyszłości może zdobyć nie tylko serca kibiców ale i przynieść sukcesy sportowe. Zdaje się, że obecny Minister Sportu jest przeciwny sportom nieolimpijskim i finansować ich nie ma za bardzo ochoty. A szkoda, bo wiele jest ciekawych konkurencji, jak chociażby kajak polo, które ma nie tylko olimpijskie aspiracje, ale i setki tysięcy fanów na całym świecie. Należy mieć nadzieję, że na rugby siedmioosobowym się kibice poznają i że działacze zauważą, że inwestowanie w tę konkurencję jest inwestycja chybioną. Osobiście nie polecamy wybierać się na turnieje, na trybunach po prostu jest nudno.