EXTREME SPORTS

lepsza strona
sportu

Rywalizacja nie tylko na boisku

Prawie każda praca wiążę się ze współpracą wielu osób. Wobec tego dobrze jest, gdy pracownicy utrzymują między sobą dobre, lub przynajmniej względnie dobre kontakty. To nie wątpliwie ułatwia pracę… Ale niestety rzadko bywa tak idealnie, a wręcz przeciwnie, przeważnie współpracownicy często sami podkładają sobie nawzajem kłody pod nogi. Zamiast dbać o atmosferę w pracy, skrzętnie udaje im się niwelować zadowolenie innych członków załogi, co prowadzi o wielu sporów i kłótni. A największą przyczyną takiej sytuacji są oczywiście plotki. Odgrywają one dużą rolę w życiu społeczności zakładu pracy. Głupi wyścig szczurów prowadzi do wymyślania przez tychże „gryzoni” różnych niestworzonych historii na temat współpracowników. Nie rozumieją oni jednak, że rozsiewając plotki, sami także zostają ich tematem. Dodatkowo takie opowieści wywołują wśród niektórych zaniepokojenie i myśli na tle depresyjnym. Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest nie przejmować się tym co mówią inni, ale także dementować plotki kiedy nadejdzie taka potrzeba.

To, co przedstawiliśmy powyżej to nic innego, jak tylko czysta rywalizacja na stopie zawodowej – często rywalizacja oparta na plotkach i pomówieniach. Musimy także wiedzieć, ze zawodem można uznać też sam sport. Zawodowi sportowcy bowiem żyją z wyników osiąganych na zawodach sportowych. Na wyniki składa się wiele elementów. Niekiedy są to tylko treningi, innym znów razem doping i wpływanie na psychikę rywali. My zajmiemy się tym ostatnim, bo to bardzo interesujące zagadnienie. Znane w sporcie zawodowym od niedawana, kiedyś, za czasów pierwszych Igrzysk zupełnie nienizana „technika” wykańczania rywali.

Plotki to jeden z rodzajów broni we współczesnym świecie sportu. Dotyka on szczególnie piłkarzy, niekiedy wiąże się z to z różnymi aferami seksistowskimi, zarzutami o niesportową rywalizację – w w polskim futbolu na porządku dziennym wymienia się też zarzuty korupcyjne. I nie ma się co dziwić, bo jakoś na Grzesiu Lato, ani inni działacze PZPN-u nie próbują nawet tego procederu ukrócić. Przykład Jerzy Engel junior handlował meczami, ale Komisja Dyscyplinarna PZPN problemu nie widzi, bo przecież to tylko jednorazowy „incydent”. Wiadomo – tatuś ma plecy w Związku.

Plotki zniszczyły karierę Tigera Woodsa, najlepszego golfisty w historii tego sportu. Czy były uzasadnione? To to wie, ale jeśli nawet wszystko to prawda, to i tak jest to obłędna ingerencja w życie prywatne sportowca. Jak się to ma do idei występów na polu golfowym? Zupełnie nijak. Jedno z drugim nie powinno być łączone. Ale niestety – sport i jego gwiazdy są narażone na nieczystą rywalizacje i poza placem boju. Bo im bardziej rozbity psychicznie sportowiec, bym większe szanse na zwycięstwo dla jego rywali. Tylko że to przeczy wszystkim ideom związanym ze sportową, uczciwą rywalizacja. Niestety za dużo w sporcie jest pieniędzy, to one zrujnowały sport i dają nam dziś takie, anie inne sytuacje.