EXTREME SPORTS

lepsza strona
sportu

Kubica nie jest wyjątkowy

Zachwycamy się tym naszym Robertem Kubicą w wyścigach Formuły 1 i uważamy, że to najlepszy kierowca w stawce. Twierdzimy przy tym, ze przeszkodą do zdobycia mistrzostwa świata stoją albo Niemcy, albo źle przygotowane auto. Ach ta nasza polskość – świata poza sobą nie widzimy i nie potrafimy do tego być obiektywni. A nie oszukujmy się – sport motorowy – jakikolwiek wymaga nie tylko dobrego przygotowania, ale i sporych umiejętności. Kierowców w chętnych do ścigania siew prestiżowej Formule 1 jest wielu, ale w stawce mamy niewielu ponad dwadzieścia. Tam nie ma wyjątkowych, tam wszyscy są świetnymi kierowcami. Czy więc Robert jest inny od pozostałych? Na pewno nie.

O tym, ze Robert Kubica nie jest szczególnym kierowcą w stawce Formuły 1 świadczy wiele wyścigów. Jest młody, porywczy, pełny sportowej pasji. Tylko to nie wystarcza, by znaleźć się na szczycie. Nie mamy osobiście żadnych wątpliwości, że gdyby Robert Kubica był cudownym dzieckiem Formuły, to już by jeździł w barwach najlepszych stajni - w McLarenie bądź w Ferrari. Tymczasem wciąż ma kontrakt z drugorzędny zespołem i ie zanosi się, by miało się to zmienić. To oznacza, że w świecie sportów motorowych tylko my, Polacy piejemy z zachwytu na myśl o Kubicy. Inne narodowości się już nie podniecają, to tylko kolejny znośny kierowca.

Skąd więc takie nasze zachowanie? Formuła 1 to sport elitarny. To sport, który przez lata śledziliśmy, ale nigdy się ie pasjonowaliśmy rywalizacją polskiego kierowcy. Nie ma się co oszukiwać, by nie był sport dla ans, kraju z bloku komunistycznego o kraju zacofanego. I kiedy w końcu, po dziesiątkach lat wyścigów pojawił się na starcie młody Polaczek wykręcił kilka niezłych kółek na torze, to od razu zapanowała kubicomania. Spełniły się wtedy nasze marzenia, marzenia kibiców, którzy chcieli widzieć ścigającego się Polaka.

Sporty motorowe (poza żużlem) nigdy nie były naszą specjalnością. Oczywiście zdarzało się, że od czas do czasu jakiś Polak zabłysnął w motocrossie, że ktoś w Rajdzie Europy znalazł się w dwudziestce. W tym miejscu musimy sobie powiedzieć zdecydowanie. Formuła 1 jest świetnym i pasjonującym sportem, ale Robert Kubica jest tam tylko polskim pionierem, tory jeszcze wiele musi się nauczyć, by sięgać szczytów. Dopiero kiedy doszlifuje do perfekcji swój warsztat kierowcy będzie mógł starać się o angaż w najsilniejszych stajniach. Nie łudźmy się: Polska w Formule 1 jest krajem jak każdy inny, ani wyjątkowym, ani w żadnym wypadku gorszym.

Sport motorowy, a w tym wypadku Formuła 1 to sport, który nie zależy tylko i wyłącznie od samego kierowcy. Tutaj trzeba mec też dobre wsparcie ze strony technicznej, czyli świetnie przygotowany do wyścigów pojazd. Są różne stajnie, jedne słabsze, inne gorsze. Ja słabsi i gorsi kierowcy. Logiczne, ze najlepsi jeżdżą w dobrych zespołach, a ci słabi w teamach gorszych. Tutaj selekcja może i brutalna, ale jasno pokazuje, kogo na co stać na torze. Taki to sport, tak Formuła 1. a Robert Kubica to tylko kolejny kierowca w historii tej dyscypliny.