EXTREME SPORTS

lepsza strona
sportu

Polska liga najsłabszą w Europie

O piłce nożnej można mówić wiele. Jakby nie patrzeć prawie każdy mężczyzna na świecie interesuje się tym sportem. A i niemały odsetek kobiet jest fanatycznymi sympatykami tej dyscypliny. Rywalizacja piłkarska pociąga wielu, ale musimy wiedzieć, że nie na całym świecie gra się na wysokim poziomie. Na palcach można wszak liczyć silne ligi piłkarskie i kraje, w których grają świe3tni piłkarze. Czy to kwestia szczególnych predyspozycji narodu? Raczej nie, tutaj ważny jest system szkolenia i odpowiednio profesjonalne podejście samych sztabów trenerskich i samych zawodników. Niestety na Polskę przez pryzmat takich działań spoglądać się nie da.

Polska piłkarsko jest krajem Trzeciego Świata. Nie oszukujmy się, obecność na mundialu cztery lata temu, czy na europejskim czempionacie o niczym nie świadczy. Polska to dziki kraj, a kiedy przyjrzeć się działalności „leśnych dziadków” rządzących Polskim Związkiem Piłki Nożnej można łatwo dojść do wniosku, że nieprędko będziemy w stanie nawiązać równą rywalizacją z czołowymi reprezentacjami świata. W rankingi FIFA nasz zespół jest coraz niżej, a Franek Smuda cudotwórca na pewno się nie okaże.

Potencjałem nie grzeszy nie tylko reprezentacja, ale i polaka liga piłkarska. Na trybunach pojawia się więcej pseudokibiców, niż prawdziwych fanów piłkarstwa. I nie ma się co dziwić, poziom meczów nie tylko nie zachwyca, ale precz zniechęca do tego sportu. A szkoda, jakoż eto najpopularniejszy sport na całym globie, to chcielibyśmy mieć wiele pozytywnych emocji z nim związanych. Ale niestety nasze największe emocje to rywalizacja polskich klubów w rundach kwalifikacyjnych w europejskich pucharach. I do tego nasi piłkarze największe emocje serwują nam w przegranych meczach w rywalizacji ze słabiutkimi Estończykami, czy Armeńczykami. Słabiutkimi... to dziwnie brzmiące określenie względem klubów i krajów, które z nami wygrywają. Trzeba nam wszystkim wiedzieć, że Estonia uznawana jest na piłkarskiego słabeusza. Tylko ze ten słabeusz bez większych problemów i bez straty bramki pokonuje Mistrza Polskie w piłce nożnej. Jak traktować takie zwycięstwa? Na pewno nie można tego rozpatrywać przez pryzmat szczęścia, bo fartem można wygrać jeden mecz, ale nie dwa pojedynki.

Sport jest zaskakujący i to chyba najbardziej w nim kochamy. Jest nieprzewidywalny, bo faworyci niekiedy przegrywają ze słabeuszami. Wtedy radości nie ma końca, tyle że Polska już nas przyzwyczaiła do tego, że ze słabeuszami przegrywa za każdym razem. Nasze kluby nie są w stanie rywalizować innymi słabeuszami europejskimi. To już nie jest kwestia sportu i jego widowiskowości i nieprzewidywalności. To po prostu sromotna porażka, do której trzeba się w naszym futbolu przyzwyczaić. Sport i polski futbol to dwa różne tematy. Niestety nasze piłkarstwo na miano zacnego sportu nie zasługuje. Jesteśmy jako kibice posiadaczami jednej z najsłabszych lig w Europie. Z tym faktem trzeba się pogodzić, łatwiej będzie przełknąć gorzką ślinę wiecznych porażek.