EXTREME SPORTS

lepsza strona
sportu

Jeleń królem Auxerre

Ireneusz Jeleń – to nasza największą chlubą piłkarską tego roku. Znakomicie nasz napastnik prezentuje się w we francuskiej lidze i jak potwierdzają to specjaliści z branży, AJ Auxerre ma szanse na Mistrzostwo Francji tylko i wyłącznie dzięki postawie bramkostrzelnego Polaka. Miło czytać takie słowa pod adresem polskiego piłkarza, bo zazwyczaj jest tak, że nasi reprezentanci grzeją ławki rezerwowych i o występach mogą jedynie pomarzyć. A to naturalnie przekłada się na wyniki kadry. I niech nas ostatnie mecze nie zwiodą – mamy jedną ze słabszych reprezentacji narodowych Europy i na pewno zbliżające się wielkimi krokami Euro 2012 zakończy się dla nas katastrofa i wstydem.

Póki co jednak możemy pasjonować się meczami ligi francuskiej, czyli rywalizacja Jeleń kontra reszta świata. Świetne spisujący się Polak już teraz znajduje się w centrum zainteresowanie piłkarskich magnatów. Być może latem zmieni klub i zacznie reprezentować barwy któregoś z piłkarskich mocarzy. Ireneusz Jeleń to w zasadzie wyjątek. Pamiętamy, przecież zazwyczaj nasi wyborowi strzelcy poza granicami Polski i poza nasza słabą Ekstraklasa niespecjalnie sobie radzili. Tomasz Frankowski przepadł z kretesem w klubach hiszpańskich, Maciej Żurawski zaliczył raptem połowę udanego sezonu w Szkocki. Wcześniej na straty w ten sposób przepadł Piechna, Trzeciak, Smolarek, Rasiak i dziesiątki innych rzekomo utalentowanych piłkarzy. Wniosek? Ten jest prosty. Mamy jedną najsłabszych lig w Europie. Co piłkarze, którzy nas są bohaterami zupełnie nie sprawdzają się w nieco silniejszych ligach. Tam nie dają sobie rady nawet na treningach, stąd brak zaufania sztabów trenerskich do polskiego piłkarstwa.

Gdzie leży tajemnica „polskiej słabości”? Wszystko wskazuje na to, ze winą obarczyć należy samo zarządzane tym sportem. Wyraźnie Polski związek Piłki Nożnej to kółko wzajemnej adoracji, który jednak nie bardzo chce uzdrowić polskie piłkarstwo. Ten sport jest strasznie przeżarty korupcja, ale winnych skazywać się nie chce. Przykładem może być syn Jerzego Engela, sam brał udział w niejasnych interesach związanych z handlem meczami piłkarskimi, ale Komisja Dyscyplinarna PZPN przez wzgląd na tatusia oskarżonego ułaskawiła uniewinniając. To obłędne,a le dopóki tak będzie w naszym futbolu, dopóty będziemy europejskimi outsiderami. Niestety nie zanosi się na dymisję Laty i jego świty, toteż nie ma się co spodziewać polepszenia sytuacji na piłkarskich stadionach w Polsce.

Piłka nożna to mimo wszystko najbardziej popularny sport w Polsce. Dziwi trochę, bo nasi reprezentanci anie w barwach narodowych,a ni w europejskich pucharach dalecy są od osiągnięć. Mimo wszystko fanów nie brakuje. Warto wykorzystać ten sport do krzewieni idei wzajemnej rywalizacji i poszanowania. Ale kto ma się za to wziąć? Przydałaby się nowa organizacja, bo PZPN wyraźnie nie ma ochoty na jakąkolwiek działalność poza finansami. Smutne to, bo to doprowadzi niebawem, że piłka nożna jako sport po prostu w Polsce przestanie się liczyć.